Tak rozgadałem się przed tygodniem (czy raczej rozpisałem), że nie potrafię definitywnie zamknąć tematu i korci mnie, aby jeszcze, choć trochę, poopowiadać o światowym fenomenie błękitnych, amerykańskich spodni.

Dodaj komentarz

Otrzymałem niedawno świeżo wydaną książkę „Od spódnicy do spodni - historia mody męskiej”. Niezwykle ciekawa opowieść o różnorodności ubiorów na przestrzeni wieków. Ze zdumieniem dowiedziałem się z niej, że już w epoce brązu, ponad dwa tysiące lat przed naszą erą, noszono nie tylko odzienie ze skór zwierzęcych, ale także potrafiono, na prymitywnych krosnach, wyprodukować wełnę. Szyto z niej długie kaftany używając, jako nici, końskiego włosa lub ścięgien reniferów. Co więcej, barwiono tę wełnę naturalnymi barwnikami, czyli sokami z jagód. Kolor niebieski - bez, czerwony - marzanna, fioletowy - czarne jagody.

Dodaj komentarz

Otrzymałem zaproszenie do Chaty Mazurskiej na „Szopkę bardzo kulturalną na piętnaście postaci, jeden głos żeński i dwie ręce”. Zaproszenie podpisane przez Annę Bogusz - prezesa Towarzystwa Przyjaciół Szczytna, ale także autorkę, reżyserkę, scenografkę i wykonawczynię przygotowanego widowiska.

Dodaj komentarz

Przed tygodniem „Kurek Mazurski” zacytował wypowiedź Henryka Żuchowskiego na temat organizowanej w Szczytnie imprezy „Dni i Noce Szczytna”.

Dodaj komentarz

Trwa karnawał. Po łacinie „carne vale” oznacza „żegnaj mięso”. Czyli karnawał jest pożegnaniem mięsa przed wielkim postem. Zgodnie z tradycją, należy podczas karnawału jeść dużo, niejako na zapas, a także tańczyć. Przed wiekami uważano, że karnawałowe pląsanie ma wpływ na urodzaj.

Dodaj komentarz

Po ostatnim felietonie na temat kabaretu politycznego otrzymałem kilka telefonów od zaprzyjaźnionych czytelników.

Dodaj komentarz

Od dość dawna nie oglądam telewizyjnych programów kabaretowych. Zniechęcił mnie prostacki poziom żartów niezliczonych estradowych kpiarzy, przyjeżdżających z polskich miast i miasteczek na różnego rodzaju spotkania, wieczory, noce, biesiady i inne kabaretowe „zloty”.

Dodaj komentarz

Ostatnio powrócił na łamy nieco już zapomniany temat tak zwanej poprawności. Politycznej, obyczajowej i wszelkiej innej. Bezpośrednim sprawcą medialnej wrzawy jest zapewne Donald Trump. Jego zwycięstwo w prezydenckich wyborach interpretuje się, na ogół, jako efekt zmęczenia elektoratu wszechobecną, fałszywą z założenia, układną poprawnością w amerykańskim życiu publicznym.

Dodaj komentarz

Przed świętami odwiedziłem księgarnię „Fraszka”, poszukując nowości wydawniczych nadających się na prezenty dla bliskich mi osób. Przeglądając oferowane książki zauważyłem, z niejakim zdumieniem, sporą ilość tytułów odnoszących się do czasów minionych.

Dodaj komentarz

Jest takie popularne powiedzonko: święta, święta i po świętach. Proponuję jednak, abyśmy nie ulegli presji owego upomnienia i pozostali jeszcze przez chwilę w atmosferze minionych, bożonarodzeniowych dni.

Dodaj komentarz

Od ponad ośmiu lat pisuję do „Kurka Mazurskiego” cotygodniowe felietony. Każdy kolejny rok kończy się Świętami Bożego Narodzenia, a kilka dni później sylwestrowym szaleństwem. Świąteczny felieton powinien nawiązywać do nastroju tych dni, toteż jak tylko potrafię, tak co roku nawiązuję.

Dodaj komentarz

Zanim rozpocznę dzisiejszą gawędę o zabawnych początkach rodzimej telewizji, zmuszony jestem do zamieszczenia kilku słów odnoszących się do felietonu sprzed tygodnia. Otóż zatelefonowało do mnie dwóch zaprzyjaźnionych stałych czytelników „Kurka”, wyrażając swoje zdumienie, że nie rozróżniam polskich stopni wojskowych.

Dodaj komentarz

W mojej domowej bibliotece trafiłem przypadkiem na niewielką książeczkę z roku 1932, będącą niegdyś własnością mojego ojca. Książka ta jest zbiorem zasad postępowania człowieka honoru. Swoistą interpretacją słynnego Polskiego Kodeksu Honorowego Władysława Boziewicza. Boziewicz swój podręcznik napisał w roku 1919.

Dodaj komentarz

Trzydziesty listopada to dzień moich imienin. Ale w dniu tym świętują nie tylko imiennicy swojego patrona - Świętego Andrzeja. Ów dzień jest także, jak powszechnie wiadomo, okazją do wspólnej zabawy nazywanej „andrzejkami’, podczas której każdy uczestnik poddaje się wróżbom mającym określić, co też go spotka w nadchodzący roku.

Dodaj komentarz

Dla nas, mieszkańców Szczytna - miasta Krzysztofa Klenczona, historia polskiej, młodzieżowej muzyki rozrywkowej zaczyna się od zespołu Czerwone Gitary. W moich latach studenckich była to najpopularniejsza grupa uprawiająca tak zwane mocne uderzenie, toteż dzisiaj najlepiej pamiętam, spośród przebojów tamtych lat, piosenki Krzysztofa Klenczona i Seweryna Krajewskiego.

Dodaj komentarz

Są flaszki i flachy, są fraszki i frachy - jak napisał niegdyś Jan Izydor Sztaudynger. Zapomniany nieco w dzisiejszych czasach satyryczny mistrz pióra. Autor małych form, uwielbiany na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Napisał, między innymi, setki wierszowanych aforyzmów, czyli bardzo popularnych w tamtych latach fraszek.

Dodaj komentarz

Dobrze jest poobcować, od czasu do czasu, ze sztuką. Pod warunkiem, że jest to prawdziwa sztuka. Niedawno trafiła mi się taka okazja. Tu u nas, w Szczytnie. Warto było przeżyć te kilka artystycznych doznań i warto o tym napisać.

Dodaj komentarz

Pierwszego dnia listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych, a drugiego listopada Dzień Zaduszny, popularnie zwany Zaduszkami. Do owych tradycyjnych, polskich świąt dołączył, chyba dość nachalnie, Halloween. Nieco obce nam kulturowo święto, obchodzone 31 października. Trzy świąteczne dni po kolei! Porozmawiajmy zatem o tradycjach związanych z owymi uroczystościami.

Dodaj komentarz

Nie wiem jak inni felietoniści, ale ja zaczynam zawsze od tytułu. Siadam do komputera, myślę sobie na jakiś temat, następnie staram się temat ów nazwać i tak powstaje tytuł. Później próbuję pod ten świeżo wymyślony tytuł coś mądrego napisać i często zdarza mi się - niejednokrotnie to zauważyłem - że rozgaduję się o czymś zupełnie innym.

Dodaj komentarz

Dość rzadko moje felietony spotykają się z komentarzem na internetowej stronie „Kurka Mazurskiego”. Tym razem, po opisie znanych mi osiedli grodzonych, przeczytałem kilka słów na temat swojego tekstu, napisanych przez szczycieńską mieszkankę jednego z takich osiedli. Zatem z całym szacunkiem zwracam się do Pani, odpowiadając na przedstawiony mi zarzut.

Dodaj komentarz