Zawsze z ciekawością czytam historyczne artykuły, które Witold Olbryś zamieszcza w „Kurku Mazurskim” na stronie sąsiadującej z moim felietonem.

Wino - zacny trunek
Miasto Porto nad rzeką Duro. Centrum regionu, gdzie powstaje słynne wino

Żona, widując, że najczęściej mam przed sobą „Kurka” otwartego na stronach 18-19, niejednokrotnie wypominała mi z odrazą, że niby jakiś kabotyński grafoman czytuję wyłącznie teksty własne. No, ale już wie, że to nie moja pisanina, a teksty kurkowego sąsiada pobudzają moją ciekawość. W ostatnich numerach sporo dowiedziałem się o tutejszych tradycjach piwowarsko - gorzelnianych, a jest to temat dość mi bliski, jako zagorzałemu piwoszowi, a także wielbicielowi innych, starannie wybranych wyskokowych napojów. Oczywiście pitych w ilościach umiarkowanych! Niedawno napisałem o szampanie i wówczas nasze dwie kurkowe strony stanowiły jakby wspólny, monotematyczny kącik miłośników trunku. Dzisiaj zatem, choć nie wiem, o czym napisze mój sąsiad, podejmę próbę podtrzymania owego „kącika” i napiszę kilka słów o winie, jako że ten napój, w artykułach Witolda Olbrysia, został potraktowany raczej marginalnie. Zastrzegam się jednak, że nie jestem, tak jak mój sąsiad, historykiem, toteż moje spojrzenie na temat winiarski będzie miało charakter geograficzny. Chciałbym napisać kilka słów o światowych, regionalnych odmianach wina, nie zawsze znanych i popularnych w Polsce.

Zacznijmy od greckiego napoju, który ma oficjalny status wina regionalnego, a nazywa się RETSINA.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.